Podaj domenę, a sprawdzimy, do kiedy ważny jest certyfikat, kto go wystawił, czy obejmuje Twoją nazwę i czy przeglądarka rzeczywiście go zaakceptuje. Przy okazji wyłapujemy dwie rzeczy, przez które kłódka znika mimo poprawnego certyfikatu: zasoby ładowane po http i brak przekierowania na https.
Zasoby po http sprawdzamy na stronie głównej. Podstrona może mieć własne, których stąd nie widać.
Przeglądarka pokazuje pełnoekranowe ostrzeżenie, którego większość odwiedzających nie ominie. Jeśli certyfikat pochodzi z darmowego wystawcy, sprawdź najpierw, czy działa automatyczne odnawianie. Zwykle to ono się zatrzymało, a nie certyfikat sam z siebie wygasł.
Najczęstsza przyczyna to certyfikat z gwiazdką. „*.mojafirma.pl" obejmuje „www.mojafirma.pl", ale nie obejmuje ani samego „mojafirma.pl", ani „sklep.dev.mojafirma.pl". Certyfikat musi wymieniać obie nazwy, których używasz.
Certyfikat bywa ważny, a mimo to odrzucany: serwer nie dosyła pośredniego ogniwa łańcucha. Objaw jest mylący, bo na komputerze, który ten certyfikat pośredni zna, strona otwiera się normalnie, a na telefonie klienta nie.
Strona ładuje obrazek, skrypt albo styl po http. Przeglądarka blokuje takie zasoby i odbiera kłódkę. Poprawka polega na zmianie adresów zasobów, nie certyfikatu.
Wejście po http zostaje na http, więc formularz kontaktowy da się podsłuchać. Przekierowanie ustawia się na serwerze i zajmuje jedną regułę.
Odnawianie potrafi przestać działać po zmianie serwera, przeniesieniu strony albo blokadzie katalogu kontrolnego. Awarię widać dopiero w dniu wygaśnięcia, zwykle w nocy albo w weekend.
Certyfikat wystawiony wyłącznie na „mojafirma.pl" wywala ostrzeżenie każdemu, kto wpisze adres z www.
Nowy serwer podaje własny certyfikat, często domyślny certyfikat hostingu, który nie ma nic wspólnego z Twoją domeną.
Certyfikat obejmuje nazwę hosta, a nie pojedyncze podstrony, więc wynik dotyczy całej domeny. Osobne subdomeny (na przykład sklep.mojafirma.pl) mają własne certyfikaty i wymagają osobnego sprawdzenia.
Że łańcuch do zaufanego wystawcy jest niekompletny albo certyfikat jest samopodpisany. Przeglądarka traktuje to jak brak certyfikatu.
Tak, to jest w bezpłatnym pakiecie. Pilnujemy daty ważności i piszemy, zanim certyfikat wygaśnie, a nie po fakcie.
Tak, krótkie okresy ważności są dziś standardem. Warunkiem jest działające odnawianie automatyczne. To jego awaria, a nie sam certyfikat, jest przyczyną większości wpadek.
Bezpłatny pakiet pilnuje strony głównej, certyfikatu SSL i ważności domeny. Bez karty płatniczej i bez terminu ważności.
Jak pilnujemy tego na co dzień: Monitoring dostępności ›
Czy strona działa
Sprawdź z zewnątrz, czy strona odpowiada i czy problem nie leży przypadkiem po Twojej stronie.
Ważność domeny
Kiedy wygasa domena, kto jest rejestratorem i czy ktoś może ją przenieść bez Twojej wiedzy.
SPF, DKIM i DMARC
Dlaczego maile lądują w spamie i czy ktoś może wysyłać faktury z Twojego adresu.
Nagłówki bezpieczeństwa
Osiem pozycji, które ustawia się na serwerze w kilkanaście minut, a pyta o nie każdy audyt.