Agencje i software house'y

Wy budujecie strony. My dajemy im dyżur, który się nie kończy.

Utrzymujecie serwisy klientów, a między projektami jest cisza. Monitoring, dyżur i miesięczny raport to płaska pozycja, która tę ciszę wypełnia — pod Waszą marką i Waszą fakturą. Platforma wykrywa i powiadamia, wy sprzedajecie reakcję.

Bez wyłączności i bez opłaty wejściowej. Sposób rozliczenia wybieracie per klient, nie na całe konto.

20 %
prowizji od netto, odnawialnej — dopóki obsługujecie klienta
2
tryby: płacicie wy albo płaci klient
1
panel na wszystkie strony wszystkich klientów

Co monitoring naprawdę łapie

Zanim to sprzedacie, warto wiedzieć, za co klient płaci. To nie jest „ping raz na chwilę" — to zestaw sprawdzeń, z których każde wyłapuje inny sposób, w jaki strona cichnie.

Dostępność i fraza kontrolna

Sprawdzamy, czy strona odpowiada — i czy odpowiada tym, czym powinna. Pusta strona z kodem 200 to wciąż awaria, więc pilnujemy też słowa, które musi się na niej znaleźć.

Certyfikat SSL

Ostrzegamy od 14, 7, 3 i 1 dnia przed końcem. Nie wcześniej, bo automaty odnawiają certyfikat około 30 dni przed terminem i wcześniejszy alarm byłby fałszywy.

Ważność domeny

Przypominamy od 30 dni w górę, bo odzyskanie domeny po wygaśnięciu trwa, kosztuje i czasem się nie udaje. Datę bierzemy prosto z rejestru.

DNS i nagłówki bezpieczeństwa

Zmieniony rekord DNS albo zniknięty nagłówek bezpieczeństwa to często pierwszy ślad, że ktoś ruszał konfigurację. Porównujemy stan z poprzednim.

Wydajność i przegląd treści

Mierzymy wskazane adresy w stałych warunkach i trzymamy historię. Przegląd treści wyłapuje zniknięte sekcje, pozorne błędy 404 i skurczoną mapę strony po wdrożeniu.

Potwierdzanie awarii

Zanim polecą powiadomienia, ponawiamy sprawdzenie. Jedno mrugnięcie sieci nie budzi klienta o trzeciej w nocy — a Wasz dyżur nie traci wiarygodności na fałszywych alarmach.

Granica, którą mówimy wprost

Sprawdzamy z jednego punktu obserwacji, nie z kilkunastu lokacji na świecie. Dla większości stron to dokładnie tyle, ile trzeba — ale obiecywanie „globalnego monitoringu z 30 regionów" byłoby sprzedażą czegoś, czego nie robimy. Wolimy, żebyście wiedzieli, co mówić klientowi.

Raport, który klient rozumie

Abonament utrzymuje się dowodem opieki. Na koniec okresu powstaje raport w PDF — wysyłacie go jako swój, jako podsumowanie miesiąca, za który klient płaci.

Co jest w raporcie

  • Awarie: kiedy, jak długo i po czym poznaliśmy, że to koniec
  • Czas do wykrycia i czas do powiadomienia — osobno
  • Zdarzenia certyfikatu i domeny, z wyprzedzeniem
  • Zmiany treści i konfiguracji wychwycone w okresie

Czego w raporcie nie ma — i dlaczego

Nie wpisujemy do raportu SLA ani wycen. Raport mówi, co się wydarzyło, a nie co obiecaliśmy — obietnica należy do Waszej umowy z klientem, nie do dokumentu z pomiarami. Czasy reakcji i ich rozliczenie to Wasza usługa, nie liczba dorysowana do wykresu.

Wasz dyżur na naszym silniku

Platforma wykrywa i powiadamia, a reaguje człowiek — na każdym pakiecie tym człowiekiem możecie być wy. Sprzedajecie dyżur, czasy reakcji i naprawy; my dostarczamy sygnał, incydent, historię i raport, na których ten dyżur stoi.

  1. 1

    Alert

    Platforma potwierdza awarię i powiadamia — e-mailem, w aplikacji na telefon albo w kanale zespołu.

  2. 2

    Incydent

    Zdarzenie ląduje w panelu z czasem, adresem i historią. Widać, co i od kiedy nie działa, bez zgadywania.

  3. 3

    Reakcja

    Wchodzicie i naprawiacie — to jest ta część, za którą klient płaci wam, a nie automatowi.

  4. 4

    Raport

    Incydent i czas jego obsługi wpadają do miesięcznego podsumowania. Dowód, że dyżur zadziałał.

Na Starcie i w Business dyżur jest w całości Wasz — własnego tam nie mamy. W Enterprise też możecie prowadzić go na swoich zasadach; nasz dyżur jest wtedy usługą dodatkową do wyboru, nie warunkiem pakietu.

Dwa sposoby, żeby na tym zarobić

Agencje pracują na oba naraz, więc panel obsługuje oba. Wybieracie per klient.

Tryb A

Płacicie wy, refakturujecie klienta

Bierzecie pakiety na siebie i doliczacie własną marżę. Jedno zbiorcze rozliczenie i wspólna data odnowienia dla wszystkich stron w koncie — jedna faktura zamiast dwudziestu.

  • Marża po Waszej stronie, dowolna
  • Jedna faktura zbiorcza, wspólny termin
  • Klient nie widzi naszego cennika
Tryb B

Płaci klient, wy bierzecie prowizję

Wdrażacie i przekazujecie płatność linkiem — klient płaci sam, jednym kliknięciem, a wy dostajecie 20% z każdej jego faktury, bezterminowo. Zostajecie przy kliencie, więc prowizja idzie dalej.

  • 20% od netto, płaskie i odnawialne
  • Przekazanie płatności jednym linkiem
  • Prowizja tak długo, jak obsługujecie klienta

Jak to wygląda w praktyce

Jeden panel na wszystkich

Strony wszystkich klientów w jednym miejscu: pakiet, status, otwarte awarie, prowizje. Przełączacie się między firmami, zamiast logować się dwadzieścia razy.

Zakładacie klienta w minutę

Konto należy do klienta, wy dostajecie w nim rolę administratora. Klient widzi Was na liście zespołu i może Was usunąć — piszemy to wprost, bo tak jest uczciwie i tak buduje się zaufanie.

Wtyczka z Waszym kodem

Wtyczka WordPressa oraz pakiety Neos, Sylius i Magento zakładają konto z Waszym kodem polecającym prosto z panelu strony. Dla agencji to naturalniejszy kanał niż banery.

Rozliczenie bez „wypłacono na niby"

Dostajecie zestawienie i PDF, wystawiacie nam fakturę netto (próg 200 zł), my płacimy i odznaczamy. „Rozliczone" znaczy, że pieniądze wyszły z banku — nie że je zaplanowano.

Porozmawiajmy o warunkach

Napiszcie, ile stron obsługujecie i jak chcecie to rozliczać. Program uruchamiamy wspólnie — dopasujemy tryb, stawkę i sposób wdrożenia do tego, jak już pracujecie.

Formalny regulamin programu jeszcze domykamy, więc partnerów przyjmujemy przez rozmowę, a nie przez samodzielną rejestrację. Pierwszy kontakt jest z człowiekiem.